Wymyślanie nowego języka: trzy głupie powody i jeden sensowny

Zacznę od wspomnień. Pewnego dnia w latach 90. dotarło do mnie: kiedy piszesz fantasy, idź na całość. Masz magię? To mało: wprowadź elfy. Masz elfy? Daj im nowy język. No i poszło. Nasycony wiedzą o polskiej gramatyce (efekt uboczny szkolnych konkursów) wymyśliłem elficki czasownik „być” z jego odmianą – trzy osoby, dwie liczby.