Recenzja Bibisco – darmowa aplikacja dla pisarzy

Recenzja Bibisco już od dobrych kilku miesięcy czekała, aż znajdę nieco czasu na jej napisanie. Niełatwo zabrać się za zagadnienie tak ciekawe i obszerne. Aplikacja jest darmowym, wyspecjalizowanym edytorem tekstu dla pisarzy. Stworzył ją Włoch, Andrea Feccomandi, który też rozwija Bibisco od ponad 3 lat. Czy warto się nim zainteresować?

Uwaga: recenzja dotyczy wersji 1.5.1 aplikacji Bibisco. W kwietniu 2018 ukazała się wersja 2.0.0 (obecnie powstało już kilka kolejnych). Oparta jest ona na innym silniku. Planuję przygotować recenzję nowej wersji – wprowadzonych zostało wiele zmian względem tu opisywanej.

Po co mi nowe narzędzie do pisania?

Bibisco będzie dla Ciebie idealne, jeśli:

  • rozpoczynasz na poważnie pracę nad dłuższym tekstem
  • nie masz nic przeciw narzuceniu pewnej dyscypliny i ram pracy
  • szukasz dobrej metody notowania ważnych informacji pobocznych (lub Twoje dotychczasowe metody okazały się niewystarczające)

Ale prawdopodobnie możesz je sobie odpuścić, jeżeli:

  • pisujesz krótkie rzeczy i raczej z doskoku
  • w pracy nad tekstem posługujesz się licznymi diagramami, rysunkami, mapami myśli, więc tekstowe notatki Ci nie wystarczą
  • nie znosisz struktur, a Twoje teksty z natury są bardzo nieuporządkowane i tak ma pozostać
  • kochasz swój notatnik i nie wymienisz go na nic

 Recenzja Bibisco - ekran startowy

Co to znaczy „oprogramowanie dla pisarza”?

Nie wiedziałem, że teksty literackie można pisać w programach innych, niż prosty edytor tekstów. Jednak, słuchając podcatsów różnych pisarzy amerykańskich, co i rusz natrafiałem na wzmiankę o Scrivenerze. Postanowiłem zbadać temat.

Ku mojemu zaskoczeniu odkryłem, że istnieją programy wspierające pracę pisarza. Ich zadaniem jest nie tylko dostarczenie elektronicznej „białej kartki,” od której wszystko się zaczyna. Pomagają także w zebraniu i uporządkowaniu tego, co pisarz musi opracowywać niejako obok swojego dzieła, by łatwiej nad nim zapanować.

Gdy jeszcze pisywałem opowiadania, zastosowanie dla takich narzędzi było niewielkie. Ukończenie pierwszej powieści unaoczniło mi jednak, jak ważne jest posiadanie uporządkowanej struktury materiałów pobocznych. Szukanie w kilkusetstronicowym tekście informacji o tym, czy bohater A mówił już coś o swoim pochodzeniu i co to było, może okazać się bardzo utrudnione. Zwłaszcza, jeśli jest się w trakcie pisania ważnej sceny i konieczność przeszukiwania wcześniejszych rozdziałów może wybić nas z rytmu. Nie wszyscy równie łatwo wracają do pisanej sceny, którą musieli z takiego powodu przerwać. Bywa, że traci się w ten sposób nie minuty, ale nawet dobrą godzinę. A atmosfera i rytm tekstu mogą ucierpieć tak, że trudno im potem przywrócić zamierzoną jakość.

 Recenzja Bibisco - laptop

 

Najlepiej za darmo

Odstręczony ceną Scrivenera rozglądałem się za rozwiązaniem tańszym i wtedy ktoś polecił mi Bibisco. To darmowe oprogramowanie, przetestowanie go nie miało więc uderzyć mnie po kieszeni. Pokrótce zapoznałem się z opisem, pobrałem i zacząłem używać.

Na wstępie warto zauważyć, że moja praca z Bibisco zaczęła się, gdy byłem już mocno zaangażowany w bieżący projekt. Dało to ciekawe rezultaty, ponieważ struktura mojej powieści nie była tworzona w tym narzędziu, ale musiała być do niego dopasowana.

Okazało się, że nie tylko nie było z tym problemu, ale też od razu zauważyłem korzyści. Żmudny proces kopiowania tekstu z Worda do Bibisco trwał dwa miesiące, ale powstało przy tym bardzo dużo pobocznego materiału, który wcześniej zazdrośnie ukrywałem w swojej głowie. Czasem nawet przed sobą samym.

Tekst uporządkowany

Ale zacznę od tego, jak wygląda porządkowanie samego tekstu w Bibisco. Program narzuca dość sztywny podział struktury na trzech poziomach – poziom najwyższy to Projekt (w typowym przypadku może to być powieść, w moim jest to cykl). W ramach projektu wszystkie struktury są wspólne: bohaterowie, miejsca, wątki. Niestety, nie ma możliwości migrowania tych danych do innego projektu1. Dlatego pisząc serię książek od razu założyłem, że wszystkie znajdą się w jednym projekcie.

Bibisco narzuca podział tekstu na rozdziały (drugi poziom). Jeśli piszesz krótszy tekst, w którym rozbicie na rozdziały nie występuje, możesz ograniczyć się do jednego rozdziału. Zubaża to niestety niektóre funkcje, ale o nich opowiem w dalszej części.

Rozdziałowi musisz nadać tytuł, który potem pojawi się w eksportowanym tekście (a z pewnością z czasem zechcesz eksportować tekst do pliku zewnętrznego). Bibisco sugeruje Ci także, aby rozdział miał motyw (czyli cel, główne zadanie, jakie mu powierzasz) – to pomaga w świadomym budowaniu historii. W każdym rozdziale jest też miejsce na notatki, pomysły z nim związane.

Recenzja Bibisco - rozdziały i sceny

Rozdział dzieli się na sceny (trzeci poziom), które także musisz nazwać. Te tytuły scen nie pojawią się w wygenerowanym pliku, ale bardzo przydadzą Ci się przy pracy, jeśli masz ich dość dużo (jak ja). Dzięki nazwom łatwiej znajdziesz wydarzenie, dialog, wątek, którego szukasz. Podział na sceny tak naprawdę rozwiązuje jedną z największych bolączek, z jakimi mierzyłem się, pisząc powieść w jednym pliku tekstowym.

Dopiero taka scena jest tą „białą kartką,” na której opowiadasz swoją historię. Zawartość sceny będzie treścią eksportowaną do zewnętrznego pliku, ale sama scena nie składa się wyłącznie z treści.

Dodatkowe informacje

Wielką zaletą Bibisco są metainformacje, które możesz dodać do każdej z Twoich scen.

Poza tytułem, który jest obowiązkowy, program pozwala na dodanie punktu widzenia (POV). Możesz wybrać jeden z sześciu dostępnych, przy czym niektóre z nich (np. pierwsza osoba) wymagają uszczegółowienia – wskazania bohatera.

Recenzja Bibisco - metadane sceny

Bardzo przydatne jest wskazanie bohaterów, którzy występują w danej scenie. Bohaterów dodasz do projektu w innym miejscu, tutaj możesz tylko wybrać ich z listy. Jest to pewien mankament: jeśli zapomnisz dodać bohatera do listy na wcześniejszym etapie, musisz albo opuścić scenę i dodać go od razu, albo pamiętać, by dodać go później.

Jako nieco mniej przydatną (choć to pewnie zależy od charakteru opowieści) oceniam możliwość dodania informacji o miejscu akcji. Potrafię sobie wyobrazić, że w przypadku np. historii kryminalnych, możliwość sprawdzenia kto gdzie się znajdował może być bardzo istotna. Tutaj również – jak w przypadku postaci, można jedynie wybrać miejsce z listy, czyli musi ono zostać dodane wcześniej.

Recenzja Bibisco - daty

Trochę inaczej rzecz ma się z czasem akcji. Bibisco pozwala wprowadzić datę i godzinę (tak, również godzinę), ale niestety dla mnie ta funkcja okazała się zupełnie nieefektywna. Ponieważ nie piszę tekstu współczesnego, interfejs, w którym każdorazowo muszę przewijać czas o kilkaset lat do tyłu szybko mnie zniechęcił. Zdecydowanie bardziej wolałbym mieć możliwość wpisania czasu ręcznie, tymczasem do dyspozycji dostałem jedynie selektor znany z wielu popularnych aplikacji.

Ostatnią metainformacją, którą możesz dodać, są wątki występujące w scenie. Do nich jednak przejdę w dalszej części.

Wreszcie każdej scenie (i w ogóle wszystkiemu w Bibisco) możesz nadać status:

  • do zrobienia (czerwony),
  • do uzupełnienia (żółty) lub
  • zakończony (zielony).

W oparciu o statusy scen, status nadany zostanie całemu rozdziałowi – tzn. rozdział z przynajmniej jedną sceną do uzupełnienia lub do zrobienia oznaczony będzie na żółto. To ułatwia znalezienie miejsc, które z różnych względów wymagają jeszcze pracy.

Bardzo przydatny mechanizm wersjonowania scen (możliwość tworzenia nowej wersji bez usuwania poprzedniej) oceniam jako mało wygodny. Sama funkcja jest wręcz niezbędna i cieszę się, że znalazła się w Bibisco – wolałbym jednak przycisk w stylu „zapisz jako nową wersję” niż konieczność tworzenia nowej wersji i wypełniania jej tekstem od początku. Oczywiście łatwo jest skopiować tekst z poprzedniej wersji i wkleić go do nowej, jednak wydaje mi się to mało intuicyjnym rozwiązaniem.

Więcej niż notatnik

Jak wspominałem, bardzo istotnym elementem w pracy z aplikacją Bibisco jest tworzenie bazy danych o świecie przedstawionym i strukturze historii. Zastosowano tu podział na strukturę, bohaterówmiejsca. W jednej z konkurencyjnych aplikacji (yWriter) widziałem jeszcze pozycję przedmioty, ale szczerze mówiąc w ogóle nie odczułem jej braku w Bibisco.

Struktura projektu składa się z:

  • założenia
  • fabuły
  • tła
  • nici narracji (które osobiście nazywam wątkami)

Nici narracji to właśnie elementy, które potem przypisywać będziesz do poszczególnych scen, aby łatwiej sprawdzić, gdzie przewija się np. wątek zaginionej przed laty siostry głównego bohatera.

Recenzja Bibisco - struktura

Założenia, fabuła i tło obejmują cały projekt. Konieczność skrótowego i uporządkowanego opisania całej książki może wydać Ci się krępująca, ale warto wykonać to ćwiczenie. Nawet, jeśli pięć razy zmienisz założenia, samo przemyślenie tego, o czym właściwie piszesz, na pewno nie wyjdzie Ci na złe. Zresztą to, że Bibisco daje Ci do dyspozycji te pola, do niczego Cię przecież nie zmusza.

Nici narracji stanowią dla mnie dość duże wyzwanie – potrzeba trochę praktyki z aplikacją, by dobrze wyczuć, co warto określić tym mianem i jak drobiazgowo do tego podejść. W moim przypadku jest to chyba jednak głównie brak doświadczenia z usystematyzowaną pracą nad powieścią. I tu właśnie widzę wielką korzyść z używania Bibisco – aplikacja zmusza mnie do pewnej samodyscypliny. Kiedy nazwę już jakiś wątek (nić), czuję się w obowiązku przeprowadzić go od początku do końca. Sądzę, że wielu początkującym pisarzom zdarza się nie kończyć wątków głównie przez to, że zapomnieli o ich istnieniu.

O ile sekcja struktury pozwala Ci wpisywać w pola dowolny tekst, nie narzucając wiele, już sekcje związane z bohateramimiejscami stawiają pewne wymogi. Bohaterowie, całkiem słusznie w moim odczuciu, podzieleni zostali na głównychpobocznych. Dzięki temu panuje wśród nich większy porządek. Inaczej wygląda także sposób opisu postaci z tych dwóch grup.

Recenzja Bibisco - bohaterowie

Recenzja Bibisco - wywiad

Zastosowany został ciekawy zabieg – zebranie informacji o bohaterach głównych może mieć formę wywiadu, gdzie aplikacja zadaje Ci pytania zebrane w dziesięciu kategoriach. Niektóre są bardzo trafione („czy jest ambitna?”) inne wydają się mieć bardzo wąskie zastosowanie (np. pytanie o stosunek do kina, gdy akcja mojej powieści nawet nie dzieje się współcześnie). Pytań jest bardzo dużo, więc umawiając się ze swoim bohaterem na rozmowę, zarezerwuj odpowiednią ilość czasu.

Czy wszystkie te informacje są potrzebne? Nie sądzę – miałem wrażenie, że nawet dla pierwszoplanowych postaci pytań jest zbyt wiele. Ale, z drugiej strony, możesz na nie po prostu nie odpowiadać. Nigdy nie wiadomo, co Ci się przyda.

Jeśli nie zdecydujesz się na formę wywiadu, możesz wpisać dowolny tekst. Jedno jest niezmienne – bohaterowie główni wymagają dokładnego opisu z podaniem m.in. związanego z nimi konfliktu czy ich ewolucji. Bohaterowie poboczni opisywani są w prosty sposób, bez wyszczególnionych kategorii.

Do kart bohaterów, podobnie jak do miejsc, możesz dodać plik graficzny. Sam z tego nie korzystam, ale wiem, że są pisarze, którzy lubią dawać postaciom konkretny wizerunek żywych ludzi. Niektórzy umieją nawet rysować. Tym serdecznie gratuluję.

Recenzja Bibisco - miejsce

Miejsca, czyli lokalizacje, są do pewnego stopnia wystandaryzowane. Każde miejsce leży w jakimś państwie, prowincji i mieście, a ponadto ma swoją nazwę. Oczywiście wystarczy ograniczyć się do nazwy. Gdyby tak nie było, pisarze sf mogliby mieć poważny kłopot. Zapewne pisząc książkę z akcją dziejącą się na wielu planetach użyłbym pola państwo do innego celu.

Interfejs i wygląd

Kiedy już weźmiesz się za pisanie, uzupełniając stopniowo informacje o bohaterach, miejscach i niciach narracji, zaczniesz doceniać całą tę włożoną na początku pracę. Ale zacznę od rzeczy najprostszych.

Okno pisania jest niewielkie i posiada niewiele funkcji, ale ja dostrzegłem w tym zaletę. Po pierwsze łatwiej jest śledzić tekst, który nie rozlewa się na całej szerokości ekranu, po drugie ilość tzw. rozpraszaczy ograniczona jest w ten sposób do minimum.

Czcionkę (w tym jej wielkość) ustawiasz raz dla całego Bibisco i, choć wybór jest niewielki, do celu wyświetlania Twojego tekstu wystarczy w zupełności. Druk czy przekształcenie tekstu na potrzeby wysyłki (oczywiście do wydawcy) raczej nie będą odbywać się tutaj – autor aplikacji zakłada, że pod tym kątem opracujesz dopiero wyeksportowany plik i moim zdaniem jest to dość rozsądne założenie.

W pasku narzędziowym funkcji także znajdziesz niewiele. Pewną ciekawostką są przyciski dodawania cudzysłowów ostrokątnych czy uwydatnionego myślnika (pauzy), zabrakło niestety bardziej popularnej w Polsce półpauzy. Zawsze można jednak posłużyć się pauzami i podmienić je na półpauzy w zewnętrznym edytorze tekstu.

Recenzja Bibisco - pasek górny

Tak, funkcje wyszukiwania (Ctrl+F) czy zamiany (Ctrl+H) nie są niestety dostępne i jest to chwilami brak zauważalny. Może nie są one aż tak przydatne, zważywszy na narzucony przez aplikację podział na sceny, jednak nawet pojedyncze sceny potrafią przecież być długie.

O odpowiednią długość scen zadbasz z pomocą zawsze widocznego licznika słów i znaków (który zlicza także spacje). Podobnie zawsze widoczna jest informacja o tym, kiedy ostatnio dokonał się zapis – a ten może być automatyczny lub ręczny – zależnie od ustawienia. To bardzo praktyczne, zwłaszcza, że inni producenci przyzwyczajają nas do stanu “permanentnego zapisania.”

Recenzja Bibisco - pasek dolny

Najważniejszą zaletą trybu pisania jest jednak możliwość szybkiego podglądu. Jednym kliknięciem otworzysz dodatkowe okno obok pisanej właśnie sceny – umiejscowienie okna jest stałe i nie działa ono jak okienko systemowe (nie daje się przemieszczać, zmniejszać itp.). Jeśli lubisz żonglować okienkami, takie rozwiązanie może Ci się nie spodobać. Mnie podoba się bardzo, ponieważ jest to jedna rzecz mniej, nad którą muszę się zastanawiać w czasie, kiedy cała moja uwaga powinna być poświęcona tekstowi.

W oknie podglądu możesz zajrzeć w dowolne miejsce projektu – do innego rozdziału, opisu bohatera, obrazka dołączonego do miejsca (lokalizacji), notatek, wątków… Po prostu gdzie zechcesz. Znów niestety bez funkcji przeszukiwania tekstu (Ctrl+F), która tutaj bardzo by się przydała. I bez możliwości edycji, nad czym ubolewam, bo czasem wolałbym dopisać informację do charakterystyki bohatera, skoro właśnie umieściłem ją w treści. Niestety, edycja odbywa się wyłącznie w głównym oknie – oknie sceny.

Dużą zaletą Bibisco jest polska wersja językowa i polski słownik. Choć nie wszystkie tłumaczenia w aplikacji są doskonałe, poziom jest jednak zaskakująco wysoki jak na program darmowy (błędów zauważyłem dosłownie kilka). Słownik także pozwala na dodawanie wyrazów, więc można nauczyć go różnych trudnych słówek (oraz imion bohaterów fantasy). Z większością radzi sobie zresztą lepiej, niż GoogleDocs, które potrafią nie rozpoznawać niektórych form fleksyjnych.

Raporty

Ciekawą częścią programu jest sekcja analizy, którą uważam za najmniej dopracowaną. Możesz w niej obejrzeć jeden z sześciu raportów:

  • długość rozdziałów (wykres kolumnowy z informacją o ilości słów – niestety podający tylko numer rozdziału, a już nie tytuł)
  • rozkład bohaterów (tabela pokazująca, którzy bohaterowie występują w poszczególnych rozdziałach)
  • lista wystąpień bohaterów (bardziej szczegółowa tabela z rozbiciem na poszczególne sceny – niestety boli tu brak możliwości filtrowania, bo trochę trzeba się naszukać)
  • rozkład nici narracji (znów z podziałem na rozdziały)
  • korzystanie z punktów widzenia (też dla rozdziałów)

Większość tych raportów zyskałaby na użyteczności, gdyby istniała możliwość zagłębienia się w szczegóły – do pojedynczych scen. Informacja o tym, że w danym rozdziale korzystam z kilku określonych punktów widzenia niewiele wnosi. Podobnie jak informacja o użytych wątkach, którą także wolałbym widzieć dla scen, bo rozdział jest zbyt pojemny i w większości rozdziałów przewijają się te same wątki.

Rozbicie tekstu na sceny w jednym miejscu i konieczność analizowania go po rozdziałach w innym wydaje się zabiegiem mało intuicyjnym. Tak naprawdę jedyny raport, z którego realnie korzystam, to ten o długości rozdziałów. On też jest najbardziej estetyczny ze wszystkich.

Recenzja Bibisco - raport

Wypada wspomnieć w kilku słowach o wyglądzie całej aplikacji. Zerkając na konkurencyjne rozwiązania (jak wspomniany wyżej yWriter), nie mogę nie ulec wrażeniu, że Bibisco jest po prostu ładne. Funkcje są czytelnie rozmieszczone, przyciski duże, ale nie krzykliwe.

Wreszcie kolorystyka, czcionki interfejsu, delikatne zaokrąglenia okien i ich sztywny układ, w którym wszystko wydaje się być na swoim miejscu – wywołują ogólne wrażenie porządku. To bardzo ważne, gdy siadamy do pisania i zdecydowanie widzę w tym ogromną zaletę. Dla porównania – w Wordzie mogę albo ukryć zupełnie krzykliwy pasek narzędziowy, albo się z nim męczyć. Tu pasek jest minimalistyczny (bardziej nawet, niż w GoogleDocs).

To, co w innych programach byłoby wadą, tu wielokrotnie okazuje się zaletą. Wrażenie ubóstwa opcji po przejściu z niemal dowolnego edytora tekstu szybko znika, gdy siadamy do pisania. Te opcje najczęściej są po prostu zbędne. Owszem – kilka brakujących wymieniłem powyżej, ale nie są to funkcje krytyczne.

Jaki wniosek – czy poleciłbym Bibisco? Zdecydowanie tak, ale jednocześnie mocno liczę na jego dalszy rozwój. Obserwując aktywność autora aplikacji, wnioskuję, że się nie zawiodę. Aplikacja ma swoje wady (np. potrafi z niezrozumiałych przyczyn zatrzymać się na dość długo; nie pozwala na przenoszenie scen między rozdziałami; zdarzyło się, że generowała błędy przy wklejaniu dużych fragmentów tekstu itp.). Jednak racjonalne z niej korzystanie (automatyczny zapis, sporadyczny eksport bazy danych, umieszczenie projektów w chmurze) pozwala na maksymalne wykorzystanie wszystkich możliwości, które daje.

Mimo kilku zgrzytów, nie czuję się zawiedziony.

Rzuć okiem na listę wad i zalet, jeśli potrzebujesz jeszcze namysłu, nim podejmiesz decyzję.


Wady

  • brak funkcji wyszukiwania / zamiany (Ctrl+F, Ctrl+H)
  • brak niektórych formatowań i funkcji autoformatowania
  • predefiniowane (sztywne) struktury (np. konieczność podziału na rozdziały)
  • podgląd to tylko podgląd informacji (bez możliwości edycji w oknie podglądu)
  • raporty tylko do rozdziałów, nie ma możliwości zejścia do scen
  • nie można przenosić scen między rozdziałami (tylko w obrębie rozdziałów)
  • dodawane informacje odnoszą się do świata wewnątrz, nie ma miejsca na metainformacje „zewnętrzne” takie jak np. nastrój sceny (funkcja obecna np. w yWriterze)
  • datowanie scen niewygodne i niczemu nie służy (nie ma np. raportu z czasem, tzw. timeline)
  • eksport do PDF nie działa dla polskich znaków (problem z kodowaniem tekstu?) – przy eksporcie do .rtf problem nie występuje

Zalety

  • prostota działania i czytelność interfejsu
  • dobre tłumaczenie na język polski
  • sprawdzanie pisowni
  • statusy (do zrobienia / do uzupełnienia / zakończony)
  • podgląd dowolnych informacji w trakcie pisania sceny
  • grupowanie tekstu w strukturze (ułatwione wyszukiwanie)
  • autozapis (który można też wyłączyć)
  • eksport tekstu oraz pobocznych informacji (do osobnego pliku tekstowego)
  • możliwość połączenia z chmurą (poprzez umieszczenie bazy danych aplikacji w folderze np. OneDrive / Google Drive czy Dropbox)

 

Przypisy

  1. wbrew informacjom, które znalazłem w jednej z recenzji

3 Replies to “Recenzja Bibisco – darmowa aplikacja dla pisarzy”

    1. To chyba dobra wiadomość, że rozwiązanie płatne jest lepsze od darmowego. Z czasem pewnie Scrivenera przetestuję, na razie trochę jak pies do jeża podchodzę do migracji mojego projektu do nowej wersji Bibisco. Robię to pro publico bono, bo nie sądzę, by ta nowa wersja była warta aż takiej pracy sama w sobie. Niestety, deweloper nie udostępnił żadnego narzędzia, które mogłoby tu pomóc. Zostaje kopiuj-wklej…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.